Protesty w oczekiwaniu na wybory
Wybory prezydenckie w Rosji już za niecały miesiąc, i wygląda na to, że opozycja nie odpuści zarówno przed wyborami, jak i prawdopodobnie po. W zeszłym tygodniu aktywiści ruchu Solidarność przeprowadzili dosyć nietypową akcję pod nazwą „Putin odejdź!”. Na budynku naprzeciwko Kremla powiesili ogromny baner o powierzchni 140 m.kw. z podobizną rosyjskiego premiera i hasłem „Putin odejdź!”. Akcja oczywiście była nielegalna, i plakatem dosyć szybko zajęła się policja. Natomiast o proteście wcześniej byli poinformowani dziennikarze, którzy zdążyli udokumentować zdarzenie. Ciekawe, że zawieszenie plakatu wymagało nie lada przygotowania, prawie alpinistycznego, ponieważ odbywało się na bardzo dużej wysokości. Natomiast aktywiści Solidarności dzięki wcześniejszym przygotowaniom poradzili sobie z tym zadaniem w 15 minut.

Oprócz takich pojedynczych protestów w calej Rosji w sobotę odbyły się masowe demonstracje przeciwko nieuczciwym wyborom. Najliczniejsza demonstracja odbyła się w Moskwie na placu Bołotnym. Wg różnych źródeł pomimo syberyjskiego zimna przyszło na nią nawet do 120 tysięcy osób. W tym samym czasie w innym miejscu Moskwy odbyła się demonstracja proputinowska. Portal Newsru.com zwrócił uwagę na zabawne zestawienie akcji: akcja opozycji nazywała się „Za uczciwe wybory!” a akcja proputinowska po prostu „Za Putina!” – albo jesteś za uczciwymi wyborami, albo za Putinem :).

Już wcześniej pojawiały się informacje w prasie, że na proputinowską demonstrację niektórych ludzi przywożono w ramach pracy, a niektórzy otrzymali pieniądze za udział. W dzisiejszej prasie internetowej pojawiła się wiadomość, że uczestnicy proputinowskiej akcji zaczęli masowo się skarżyć, że im dotychczas nie zapłacono za udział. Pomimo tego, że Jedna Rosja i organizatorzy akcji „Za Putina!” twierdzą, że jest to prowokacja, dziennikarzom udało się dotrzeć do wielu osób, gotowych potwierdzić informarcję o kupowaniu uczestników. Tym czasem okazało się, że pojawiły się skargi m.in. nauczycieli, że ich zmuszano do uczestnictwa w demonstracji: niektórym grożono zwolnieniami, niektórym obiecano dzień wolnego. Niektórzy internauci w blogach piszą, że za udział w tej akcji w ich miejscach pracy można było otrzymać premię oraz dni wolne.

http://newsru.com/russia/02feb2012/solidarnost.html
http://newsru.com/russia/04feb2012/mosprotest2.html
http://newsru.com/russia/08feb2012/cash.html